poniedziałek, 4 stycznia 2016

Zły Pan

i kiedy łzy kolejno przyjmują formę
na kształt codzienną
i w koleinie utartej śladem tej poprzedniej szukają tego
co jest za nią
i widzą rękę w górze, siną dłoń Złego Pana
tego który stworzył tak piękną łzę
i wreszcie z niej kroplę krwi łzy 
która płonie na łonie matki
chroni tego co ją zrodziło
od ręki Złego Pana krew jak na wietrze się wzrusza
wolałaby/m splunąć nim w otchłań
  wolałabym
  "by nie pokazywano bieli

  twierdząc, że to czerń
  wolałbym..."

wtorek, 8 grudnia 2015

Twoje imię

Twe imię, nie wiem czemu, jest jak wróbel młody 
i słodko 
jest go pieścić wdziawszy w obie dłonie, 
i jest jak próżnowanie nad błękitem 
wody, 
jak kot śpiący w podwórku, płotek i jabłonie 
i jak bielony domek w 
słoneczną sobotę, 
i jak zabawa w Indian: "Rugh" mówi "Pantera" 
...twoje 
imię to kłamstwo serdeczne i złote 
jak ostatnia pociecha dziecka, co umiera 
- 
to biel jabłka - dziecinne w twarz pocałowanie 
... a tyś straszną 
muzyką, w której dusza tonie, 
a tyś co? - śmierć i wieczność, szczęście, 
obłąkanie, 
tyś skrzydła me wichrowe ku niewiadomemu... 
lecz twe imię to 
taki wróbel, nie wiem czemu, 
i słodko jest go pieścić wziąwszy w obie 
dłonie. 

(Twoje imię - Marie pisze, data: dzień/noc)

środa, 2 grudnia 2015

Cichy Kielich

nieskończenie wyraźny obraz
pod skórą - nie ujrzy go bladokrwisty poeta




Jesteś cichy i zamknięty jak kielich

zesznurowanego powoju. Otwórz się,

powiedz pragnienie swoje uczynię wszystko

co w mojej mocy, a wiesz o tym, że mogę

wiele zmienić w sobie.
                                          (Marie)

niedziela, 15 listopada 2015

Nr 2

nie powinna siedzieć z żonatym mężczyzną na samotnych przedmieściach jego serca
lecz była pierwszą kobietą, która go pocałowała
ubrudziła dłonie w jego barwnym, ale jakże zaniedbanym ogrodzie
w ogrodzie, w którym ogrodnikiem wówczas był świąteczny gość
wieszał bombki na jego gałęziach by za kilka tygodni zamknąć je w pięknym pudełku na kolejne 12 miesięcy 

biały puch uśpił jego czujność
na wiosnę się nie zbudził
przy lecie odczuł potrzebę wakacji
chciał uprawiać fitness
być atrakcyjny
nie dla ogrodnika
dla świątecznego gościa

dla ogrodnika i jego szklistych oczu którymi karmił pożądanie - był zawsze
bez fitnessu
bez świeżego oddechu

ogrodnik brał go na plecy i dźwigał przez kolejne 12 miesięcy
z wyjątkiem wigilii kiedy to świąteczny gość kładł mu głowę na kolanach
a on czuł
czuł dłonie ogrodnika tonące w bluszczu liści tuż za jego karkiem
gdzie tylko ucho widziało apogeum tych istnień

sobota, 14 listopada 2015

Nr 1

marzenie kukiełek - być człowiekiem
psem jakościowo odstającym od swej budy - to lepsze niż być człowiekiem
wstydzić się być człowiekiem - to lepsze niż być człowiekiem
pisać jak człowiek i wstydzić się pisania - to lepsze niż być człowiekiem
zdradzić jak człowiek i nie być człowiekiem - to lepsze niż być człowiekiem
gardzić człowiekiem - nie być człowiekiem
lepsze niż być człowiekiem - nie urodzić się

żyję czy umarłem
nie musimy już myśleć w ten sposób

wtorek, 10 listopada 2015

Herbert dla M

Herbert Zbigniew

Brewiarz II

Panie
obdarz mnie zdolnością układania zdań długich, których linia
jak zwykle od oddechu do oddechu wydaje się linią rozpiętą jak
wiszące mosty, jak tęcza, alfa i omega oceanu

Panie, obdarz mnie siłą i zręcznością tych, którzy budują zdania
długie, rozłożyste jak dąb, pojemne jak wielka dolina, aby mie-
ściły
się w nich światy, cienie światów, światy z marzenia

a także aby zdanie główne panowało pewnie nad podrzędnymi,
kontrolowało ich bieg zawiły, ale wyrazisty, jak basso continuo
trwało niewzruszenie nad ruchem elementów, aby przyciągało
je, jak jądro przyciąga elektrony siłą niewidoczny praw grawi-
tacji 


o zdanie długie tedy modlę się, zdanie lepione w mozole, rozle-
głe
tak, by w każdym z nich znalazło się lustrzane odbicie kate-
dry
, wielkie oratorium, tryptyk

a także zwierzęta potężne i małe, dworce kolejowe, serce prze-
pełnione
żalem, przepaście skalne i bruzdę losów w dłoni