środa, 5 marca 2014

Podzielony umysł


Lęk w oczach, senny krok, przekonanie o braku wartości. Wyobrażała sobie bycie w kilku miejscach jednocześnie i budowała urojeniową postawę. Innym razem cały dzień spędzała w łóżku, rwała włosy z głowy, zaniedbywała obowiązki i unikała kontaktów z ludźmi. Problem rozpoczął się, gdy trwale nie potrafiła zapanować nad własnymi wyobrażeniami. Jej umysł stał się podzielony. Otrzymywała bodźce ze świata zewnętrznego, jednocześnie słysząc wewnętrzny głos o przeciwnym zdaniu. Nie miało to nic wspólnego z sumieniem. Przypisywała sobie winy i skazywała na potępienie za krzywdy innych. Chciała dobrowolnie cierpieć i konflikt duchowy w niej narastał. Po dość krótkiej, ale intensywnej przygodzie z drugim JA trafiła na oddział zamknięty. Tydzień niemalże nieustannego snu miała przerywany obowiązkową terapią. Każdy dzień wyglądał tak samo: śniadanie, terapia, sen, obiad, sen, kolacja, sen. Tak minął miesiąc. Pierwszy spacer po trzech tygodniach od zamknięcia w ośrodku nazywa swoimi drugimi "narodzinami". Jesienne liście sprawiały jej ogromną radość, którą można porównać do wesołej zabawy dzieci.


Sama Kasia, bo o niej ta historia, mówi: "Przypisujemy sobie zasługi, uważamy się za panów własnego życia, ale bez dłoni drugiego człowieka - łaskawej i niosącej pomoc nie mamy sposobności na wygrzebanie się z czeluści uwięzionego umysłu."



Obecnie, już ponad rok po wielkim upadku w dziewczynie nie widać wątpliwości i każdy nowy dzień wita entuzjastycznym 
"Jesteś najlepsza!" W kręgu znajomych budzi zainteresowanie, a jej sposób bycia spotyka się z zazdrością. 
Przepada za tym, bo zawsze była autsajderem, lecz teraz ma to inny wymiar. Wymiar dziewczyny kochającej życie, 
zdobywającej kolejne szczeble swoich ambicji. 
Za kilka lat zamierza opuścić rodzinne strony, sfinalizować całą przeszłość i cieszyć się owocami jakie daje jej życie.


W końcu "mylić się - ludzkie, wzlatywać - boskie"



Pani Shatanowa


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz