czwartek, 17 kwietnia 2014

Mój Dom


Wreszcie! Białystok, ile ja na to czekałam. Świąteczny urlop w miejscu, które najlepiej oddaje uroki natury i słowiańskiej gościnności. Ileż tu miłości i wzajemnej życzliwości. To czego szukałam jest rzeczywiście bliżej niż myślałam. Nie jest to koniec świata, a jedynie kraniec Polski, tak pięknej i niedocenionej, może dlatego tak wyjątkowej? Jestem skąpana w radości, czuję się lekko i zwiewnie. Choć rozterki znikają na chwil kilka, to czy warto się nimi martwić, skoro nie ma na nie rozwiązania? Oczywiście, że nie :) 
Męczy nas stres, jesteśmy w tym okresie przytłoczeni świątecznymi obowiązkami, niepokoimy się. Moim zdaniem warto przystanąć na te kilka dni i nie zajmować się niczym, być tylko dla siebie. W takich momentach rośnie w nas wewnętrzna mądrość i siła. Jesteśmy dobrzy ze swojej natury, więc spróbujmy zadowolić siebie, a nie wszystkich wokół i ich pragnienia. Na wszystko szukajmy konstruktywnych rozwiązań, nie oszukujmy siebie, bo nie musimy być lepsi niż jesteśmy w rzeczywistości. 
Prawda o sobie da nam wolność i moc do zmian. 



  stale narzekamy
  na dziurę w moście
  na piąte koło u wozu
  na dwa grzyby w barszczu
  na kropkę bez i
  na piłkę co łamie kwiaty
  na szczęście bez dalszego   ciągu
  na to że nas nie widać
  na to że wszyscy umierają a nie tylko niektórzy
  na to jak bardzo wystarczy  
kochać żeby siebie zniszczyć


 ale stale potrzeba tego co  niepotrzebne





Pani Shatanowa
Pani Shatanowa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz