środa, 27 maja 2015

Żar

Dość perfekcyjne ognisko, gdy nazwisko jak płomień wzbudza falę goryczy,
pod fleszem obrazy łza płynie krwista i wrząca, jak smoła lana na dawne blizny.
Niewinności śladu brak, dziecięctwo pod płaszczem matki rzuca cień na dawny blask.
Nie dam ci zaznać tamtej goryczy, gdy gorsza cię czeka.
Palonym mostem dotrzesz do bram piekła.
Trafisz do domu, tam skąd przybyłeś - wspomnień nie zabierzesz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz