czwartek, 18 czerwca 2015

Malowany





serce niespokojne
piąta herbata po dziesiątej kawie
coś mnie łamie cicho w stawie
drzemka o czternastej - do dwudziestej
WCIĄŻ ZA MAŁO
bateria pada, kieszeń pusta i kartka wciąż biała
i bielsza nawet od tych źrenic najczarniejszych
najczarniejszych - coraz bielszych, cnotą wciąż umalowanych
na tapecie, na tej ścianie, jego portret malowany
choć kobieta go przedstawia, każda linia nim przemawia

2 komentarze:

  1. Tworząc coś, dajemy część siebie. Czekam więc na słów Twych więcej!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ktoś tu zajrzał, nie powinnam się dziwić. Dziękuję za miłe słowo.

    OdpowiedzUsuń