niedziela, 15 listopada 2015

Nr 2

nie powinna siedzieć z żonatym mężczyzną na samotnych przedmieściach jego serca
lecz była pierwszą kobietą, która go pocałowała
ubrudziła dłonie w jego barwnym, ale jakże zaniedbanym ogrodzie
w ogrodzie, w którym ogrodnikiem wówczas był świąteczny gość
wieszał bombki na jego gałęziach by za kilka tygodni zamknąć je w pięknym pudełku na kolejne 12 miesięcy 

biały puch uśpił jego czujność
na wiosnę się nie zbudził
przy lecie odczuł potrzebę wakacji
chciał uprawiać fitness
być atrakcyjny
nie dla ogrodnika
dla świątecznego gościa

dla ogrodnika i jego szklistych oczu którymi karmił pożądanie - był zawsze
bez fitnessu
bez świeżego oddechu

ogrodnik brał go na plecy i dźwigał przez kolejne 12 miesięcy
z wyjątkiem wigilii kiedy to świąteczny gość kładł mu głowę na kolanach
a on czuł
czuł dłonie ogrodnika tonące w bluszczu liści tuż za jego karkiem
gdzie tylko ucho widziało apogeum tych istnień