poniedziałek, 4 stycznia 2016

Zły Pan

i kiedy łzy kolejno przyjmują formę
na kształt codzienną
i w koleinie utartej śladem tej poprzedniej szukają tego
co jest za nią
i widzą rękę w górze, siną dłoń Złego Pana
tego który stworzył tak piękną łzę
i wreszcie z niej kroplę krwi łzy 
która płonie na łonie matki
chroni tego co ją zrodziło
od ręki Złego Pana krew jak na wietrze się wzrusza
wolałaby/m splunąć nim w otchłań
  wolałabym
  "by nie pokazywano bieli

  twierdząc, że to czerń
  wolałbym..."

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz